Boczek wędzony na biwaku

Posted by Admin
No votes yet.
Please wait...
Opisz potrawę:
Oczywiście żeby zacząć się bawić w wędzenie na biwaku musimy poczynić wcześniej jakieś przygotowania, a przede wszystkim zakupić wędzarnię turystyczną firmy CampGo. Firma produkuje trzy rozmiary takich wędzarek, my mam najmniejszą i spokojnie starcza by przez weekend uwędzić sobie 2 wkłady mięsa i ryby. Wersja droższa wykonana jest ze stali nierdzewnej i można ją myć w zmywarce, składa się do takich rozmiarów, że można ją zabrać ze sobą nawet jadąc rowerem. https://grupabiwakowa.pl/wedzarnia-campgo-prima-25/
Potrzebne składniki:
boczek surowy sól peklowa Potrzebujemy też: wędzarnie turystyczną pakowarkę próżniową i worki do niej suche drewno liściaste bez kory węgiel drzewny
Opis przyrządzania:
Dwa tygodnie przed planowanym wędzeniem musimy boczek zapeklować solą peklową. Robimy to wcierając w mięso sól peklową w proporcji około 20 g na 1 kg mięsa. Potem boczek wkładamy do worka i odsysamy pakowarką próżniową powietrze. Odkładamy boczek na 10 - 14 dni do lodówki. Po około 2 tygodniach Zabieramy na biwak wędzarnie, pakowarkę i w zależności od wielkości wsadu garnek do parzenia jeżeli chcemy też boczek sparzyć. Biwaki przeważnie zaczynamy w piątki po pracy, więc wędzenie lepiej rozpocząć w sobotę z rana. W piątek warto wyciągnąć boczek z worka próżniowego, mięso przepłukać z soli wodą i odwiesić na hakach na noc by przeschło. Wieszamy oczywiście w kamperze pilnując, żeby nam jakaś mucha do środka nie wleciała. Boczek nie musimy sznurować ani wkładać w siatkę, wieszamy go od razu na haku. Rano rozpalamy w wędzarni węgiel drzewny i wieszamy boczek w celu porządnego osuszenia, suszymy przy otwartej wędzarni pilnując by wędzarnia nie rozgrzała się powyżej 50 stopni. Pamiętajcie mięso musi być bardzo dobrze wysuszone, jeżeli zaczniecie wędzić mokre mięso będzie ciemne i mniej smaczne. Ja suszę minimum godzinę. Gdy boczek jest na pewno suchy rozpoczynamy wędzenie, dokładając do węgla suche drewno liściaste. Ja używam buka, olchy i drewna owocowego. Pamiętajcie że musi być suche, nie prawdą jest to, że powinno być mokre bo lepiej dymi. Mokre drewno okopci wam mięso i zamiast pięknego czerwonego koloru będzie prawie czarne i mniej smaczne. Wędzarnia też musi mieć przewiew, czyli ma być lekko otwarta, dym musi swobodnie wychodzić z wędzarni nie może się w niej kisić, bo otrzymamy wygląd podobny jak przy wędzeniu mokrym drewnem. Wędzimy około 3 godzi w temperaturze 40 - 50 stopni. Kończymy kiedy kolor wędzonki będzie już nam odpowiadał. Jeżeli chcemy zostawić boczek surowy, możemy go delikatnie podpiec do 60 stopni. Minusem wędzarni turystycznej jest to, że gdy drewno nam się zapali (normalnie powinno się tlić) to bardzo szybko wędzarnia się nagrzewa i trzeba tego pilnować. Ja mam zakupiony dodatkowy termometr z alarmem dźwiękowym Na koniec pozostaje parzenie, (część możemy zostawić w stanie surowym) Boczek najlepiej parzyć też w workach próżniowych. Ja dzielę go wcześniej na mniejsze kawałki, takie jakie mi odpowiadają, by po parzeniu boczek już w nich został. Parzenie w worku daje nam to, że cały sos, który się wytopi w czasie parzenia jest potem wchłonięty przez mięso a nie marnuje się w wodzie. Boczek jest bardziej soczysty i aromatyczny. Boczek parzę w temperaturze 68 stopni przez około godzinę.
Galeria:
Wszystkie zdjęcia, oraz opisy miejsc na tej stronie i w Grupie Biwakowej na Facebooku są chronione prawem autorskim. Kopiowanie, wykorzystywanie tylko za zgodą redakcji i autorów prezentacji.

Leave a Reply