Prysznic na biwaku

Posted by Admin
Rating: 4.3/5. From 12 votes.
Please wait...

Wiele osób, którzy nie mieli do czynienia z biwakowaniem na dziko, przed pierwszym takim wyjazdem zastanawia się jak dbać o higienę w warunkach polowych. Nie jest to problemem i z pomocą przychodzą nam producenci wielu urządzeń ułatwiających kąpiel na łonie natury. Sporo jest również prostych rozwiązań i pomysłów, gdy nie zaopatrzyliśmy się w odpowiedni sprzęt. Postarałem się zebrać wszystkie nasze pomysły i rozwiązania, które testowaliśmy od wielu lat na licznych wyjazdach bez dostępu do obiektów sanitarnych.

Górski potok, jezioro lub rzeka

To najprostszy i jak jest ciepło to najfajnieszy sposób zachowania higieny. Wszystko jest jednak fajnie, gdy temperatury same wymuszają wejście do wody, gdy mamy do niej dostęp i jest czysta. Tutaj nie ma żadnej filozofii, zabieramy mydło (najlepiej biodegradowalne) i wskakujemy do wody 🙂 Jeżeli jednak temperatura na zewnątrz nie jest za wysoka, a woda lodowata, to na taki sposób utrzymywania higieny niewielu się zdecyduje.

Prysznic solarny

Jest to jedno z najtańszych rozwiązań, ale ma wiele wad. Worek z wodą łatwo ulega uszkodzeniu i jak nie chcemy mieć zalanego wnętrza pojazdu, to lepiej nie wozić go w środku. Jest to dobre rozwiązanie, gdy pozostajemy w jednym miejscu na dłużej, wtedy wystawiony na działanie słońca dosyć szybko nagrzewa wodę. Staje bezużyteczny gdy słońca zabraknie, lub o innej porze roku niż lato. Zaletą na pewno jest mobilność prysznica, gdy już woda się nagrzeje możemy go zabrać w ustronne miejsce, gdzie bez widowni możemy spokojnie się wykąpać.

Często możemy zaobserwować samochody terenowe, które wożą prysznice na dachu, lub przedniej masce. Użytkownicy takiego patentu, mają nadzieję że woda w czasie jazdy się nagrzeje, ale niestety nie jest tak kolorowo, bo pęd powietrza skutecznie wychładza wodę w czasie jazdy i nie jest ona w stanie w ten sposób nagrzać się na tyle, by kąpiel była przyjemna. Chyba że nasza trasa przebiega przez kraje południowe, to wtedy w upale dni takie rozwiązanie daje radę. Umiejscowienie worka na masce silnika trochę poprawia grzanie, bo woda dodatkowo ogrzewa się trochę od dołu.

Skuteczność grzania worka solarnego może poprawić umieszczenie go w plastikowym przezroczystym pojemniku. Taki pojemnik ogranicza trochę pęd powietrza, które chłodziło nam wodę, a przeźroczysty materiał, z którego jest wykonany przepuszcza promienie słoneczne. Taki pojemnik łatwo zamocujemy na bagażniku dachowym, a podczas tankowania wody szybciej się do niego dostaniemy i szybciej potem umieścimy go na swoim miejscu. Rozwiązanie ma jeszcze jedną zaletę, jeżdżąc w terenie nie uszkodzimy worka o obcierające auto gałęzie drzew.

Prysznic na 12 V

W wielu sklepach możemy nabyć prysznic elektryczny, który umożliwia nam pobieranie wody z dowolnego pojemnika. Oczywiście taki pojemnik musimy napełnić wcześniej ciepłą wodą. Strumień wody z takiego prysznica możemy sobie regulować przyciskiem umieszczonym na przewodnie. Jest on wydajniejszy niż prysznic solarny, gdzie woda spada grawitacyjnie. Minusem tego rozwiązania jest to, że jesteśmy uwiązani kablem i prysznic musimy brać przy samochodzie, co nie zawsze jest możliwe. Zużywamy też tak cenną przy biwakowaniu na dziko energię elektryczną

Prysznic pompowany

Według nas chyba najlepsze rozwiązanie, nie potrzebuje prądu i można z nim się udać do lasu, czy pobliskie krzaczki by się wykąpać. Ten na zdjęciu, to prysznic, który można nabyć w sieci sklepów Decathlon. Posiada zawór bezpieczeństwa, wskaźnik temperatury wody i włącznik wody w słuchawce prysznicowej. Należy jednak uważać by do worka prysznicowego nie wlać zbyt gorącej wody, bo może się rozszczelnić. Porządne napompowanie prysznica starcza praktycznie na całą kąpiel, ale dopompowanie w czasie kąpieli ciśnienia też nie sprawia przecież trudności. Zwolennicy tańszych rozwiązań mogą pokusić się o przeróbkę opryskiwacza ogrodowego. Jest wtedy jakaś oszczędność, bo opryskiwacze są jednak tańsze od gotowego rozwiązania, ale opryskiwacz zajmuje nam jednak cenne miejsce, a prysznic z decathlonu możemy po kąpieli złożyć. Oczywiście do tego prysznica musimy mieć przygotowaną ciepłą wodę, ale o sposobach podgrzewania wody napiszę niżej.

1,5 litrowa butelka PET

Do najprostszego prysznica potrzebujemy jedynie pustą butelkę PET, igłę, kombinerki, kuchenkę gazową, świeczkę lub ognisko. Igłę trzymaną w kombinerkach podgrzewamy nad źródłem ognia i w nakrętce butelki wypalamy kilka dziurek. I już mamy najprostszy prysznic, butelkę zalewamy ciepłą wodą i ściskając ją z odpowiednią siłą regulujemy sobie strumień wody. Materiał tani, więc można sobie przygotować więcej takich butelek, ale uwierzcie przy odrobinie wprawy do umycia starczają dwie. Po zakończeniu kąpieli odkręcamy nasze nakrętki  wrzucamy do jakiegoś podręcznego schowka, bo mogą nam się przydać przy kolejnych biwakach.

Prysznic gazowy

Najbardziej wypasioną i najdroższą wersją prysznica biwakowego jest prysznic gazowy. Działa on na zasadzie przepływowego podgrzewacza, więc ciepłą wodę mamy od razu, jeżeli temperatura nas nie zadowala, to możemy włączyć podwójny obieg. Urządzeń na rynku jest kilka, są takie, które muszą być zasilane wodą i takie, które posiadają swój zbiornik, który zalewamy wodą. Oczywiście musimy mieć też turystyczną butlę z gazem i gniazdo w samochodowe na 12 V. Jak dla mnie rozwiązanie zbyt skomplikowane. Za dużo podłączania i przygotowań by wziąć zwykły prysznic.

Jak podgrzewać na biwaku wodę do kąpieli

Najprostszym rozwiązaniem jest podgrzanie wody w w czajniku na kuchence gazowej. Odlewamy z PETa 5 litrowego czajnik wody i po zagotowaniu wlewamy z powrotem. Jeżeli woda w bańce nie była bardzo lodowata, to jeden czajnik wrzątku wystarcza by dorobić 5 litrów na tyle ciepłej wody by się wykąpać. Jeżeli bazową wodę mamy bardzo zimną, to czynność trzeba powtórzyć dwa razy by mieć odpowiednio ciepłą wodę. Dusigrosze, którym szkoda gazu mogą wodę podgrzewać nad ogniskiem, ale szkoda do tego czajnika lub garnka, bo na pewno nam się okopci. Jeżeli już mamy zagrzaną i dorobioną wodę to możemy ją przelać do prysznica pompowanego lub użyć elektrycznego. Niestety do popularnych „piątek” nie wchodzi pompka prysznica elektrycznego, więc wodę trzeba przelać w jakieś naczynie z większym otworem.

Bardziej pomysłowi majsterkowicze mogą sobie zrobić specjalne naczynie do podgrzewania wody. Nasz kolega z grupy Leszek Torbicki zmajstrował oto taki wynalazek widoczny na zdjęciu. Trochę blachy miedzianej, rurek i innego ustrojstwa i podgrzewacz gotowy. Działa bardzo szybko, prawie przepływowo. Podstawia się pod niego popularną kuchenkę gazową, nalewa wodę i już po chwili możemy brać prysznic. Przy tym rozwiązaniu najlepszy jest prysznic elektryczny. Jednak po szczegóły tego rozwiązania musicie zgłosić się do Leszka.

Nie wiem czy wiecie, ale 5 litrowa butelka PET może być niezłym czajnikiem ogniskowym. Nie wszyscy pewnie dadzą wiarę, że gdy pełną wody butelkę postawimy bezpośrednio w żarze ogniskowym, to nic jej się nie stanie, a woda w środku podgrzeje się do wysokiej temperatury. Należy jednak bezwzględnie pamiętać, by lekko odkręcić zakrętkę, by mogło z butelki wydostawać się powietrze, inaczej nasz podgrzewacz może eksplodować. Tak zagrzana woda nie nadaje się jednak do celów spożywczych, bo czuć ją lekko plastykiem, ale do mycia jak najbardziej. 5 litrową butelkę możemy też wykorzystać do wstępnego podgrzania wody, za pomocą silnika samochodowego, by potem szybciej podgrzać ją na gazie. Wystarczy, gdy tylko zajedziemy na biwak, podnieść maskę i położyć butelkę na rozgrzanym silniku i przymknąć maskę. W ten sposób woda nie nagrzeje się na tyle by nadawała się do kąpieli, ale będzie ją dużo łatwiej i szybciej podgrzać metodą tradycyjną.

Gdzie się kąpać

 

Chyba najlepszym rozwiązanie do kąpieli jest kabina prysznicowa, którą możemy nabyć w sklepach Decathlon. Zajmuje mało miejsca, jest lekka, szybko się rozkłada i szybko składa. Wewnątrz mamy kieszenie na kosmetyki i haczyk do przywieszenia słuchawki prysznicowej. W miejscach gdzie biwakujemy w większej grupie osób, kabinkę lepiej przypiąć szpilkami do podłoża. Bo przy większym podmuchu wiatru możemy zafundować całemu polu biwakowemu niezłe kino i to dla dorosłych. Oczywiście kabina posiada w komplecie szpilki, oraz pokrowiec.

Drugim ciekawym zastosowaniem kabiny może być to, że może nam służyć jako kibelek. Jeżeli posiadamy przenośną toaletę chemiczną, a w pojeździe nie mamy warunków by jej używać, to kabina prysznicowa znakomicie się do tego nadaje. Jeżeli nie posiadamy toalety chemicznej, to i tak kabina może uratować głównie panie. Nie mówimy tu o czymś „grubszym” ale jak się wypije parę piw na biwaku, a wokół kupa ludzi, a do lasu daleko, to wystarczy wykopać w ziemi dołek i ustawić tam kabinkę. Rozwiązanie raczej dla pań, bo panowie mają mniejszy problem z pozbyciem się nadmiaru piwa.

Najbardziej wygodnym rozwiązaniem jest baza namiotowa, też ze sklepu Decathlon. Baza nie posiada podłogi więc też może być śmiało wykorzystywana jako kabina prysznicowa, a jednocześnie miejsce, gdzie schronimy się w razie deszczu, przed chłodem czy komarami. Zaletą bazy jest to, że można się w niej kąpać w parach, co znacznie zmniejsza zużycie ciepłej wody, oraz to, że naszą łazienkę możemy dogrzać. Wystarczy że już zasuniemy się w środku podczas podgrzewania wody na kuchence gazowej, a już w środku robi się cieplutko. Jeżeli jednak za zewnątrz jest bardzo zimno, to kuchenkę zostawiamy odpaloną na czas kąpieli, oczywiście w bezpiecznej odległości od ścianek namiotu. Jak ją ustawicie za blisko, to przed oczami ciekawych biwakowiczów będzie was chronił tylko goły stelaż namiotu ;). Takie rozwiązanie testowałem w temperaturach bliskich zera stopni i uwierzcie, kuchenka znakomicie nagrzała namiot, że bez stresu można było się wykapać.

Dodał:

Irek Jozwik
Wszystkie zdjęcia, oraz opisy miejsc na tej stronie i w Grupie Biwakowej na Facebooku są chronione prawem autorskim. Kopiowanie, wykorzystywanie tylko za zgodą redakcji i autorów prezentacji.

Leave a Reply