Lodówka z klimatyzacji

Posted by
Rating: 5.0/5. From 2 votes.
Please wait...

Temat lodówek maglowany jest chyba na każdej grupie i forach caravaningowych. Wiadomo, że najlepsza opcja, to lodówka sprężarkowa na 12 V, ale jest to spory wydatek, tańsze rozwiązanie trochę mniej wydajne i mniej wygodne to lodówka zasilana gazem i najtańsze rozwiązanie, a zarazem najgorsze to lodówka z ogniwem Peltiera. Efekty chłodzenia marne, a zużycie prądu bardzo duże, mimo to wiele osób twierdzi że są zadowoleni z takiej lodówki i ponoć chłodzi. Nie chce mi się wierzyć w takie zapewnienie, gdyż sam się już na kilka skusiłem i tam gdzie jest najbardziej potrzebna, czyli na południu Europy w upałach nie da się tym schłodzić nawet piwa do temperatury która dla piwosza jest akceptowalna.

Kiedyś, kiedy jeszcze nie miałem lodówki sprężarkowej, a chęć napicia się zimnego piwa po przyjeździe na biwak była wielka, zaświtał mi w głowie pewien pomysł, żeby taką lodówkę chłodzić z klimatyzacji samochodowej. Wiadomo, że nie mając prawdziwej lodówki, podróżując w upałach zakupy spożywcze robimy raczej codziennie i bieżąco, ale nie zawsze na tyle późno, by dowieść na biwak jeszcze zimne napoje, nie wszędzie też udaje się kupić takie porządnie schłodzone, więc lodówka napędzana klimą by ten problem rozwiązała.

Moment decydujący mojego pomysłu nastąpił w momencie, kiedy popsuł nam się odkurzacz w domu, już miał wylądować w elektrośmieciach, ale tak patrząc na giętką rurę ssącą, przypomniał mi się pomysł z klimatyzowaną lodówką i bardzo proste wdrożenie tego pomysłu za pomocą owej rury. Z piwnicy przyniosłem jedną z wielu nietrafionych lodówek z ogniwem Peltiera i w klapie wyciąłem otwór pasujący do zatrzasku rury odkurzacza. Z drugiej strony skróciłem plastikową rurę do mocowania szczotek, a w samochodzie zdemontowałem jeden nawiew powietrza. Pozostało jeszcze łączenie uszczelnić, sprawę załatwiła wizyta w Obi i zakup gumowej uszczelki do syfonu umywalki, która idealnie się wpasowała.

Pierwsze próby były zachwycające, więc potem przyszły testy w praktyce. Wakacyjny wyjazd do Rumunii i rozwiązanie sprawdzało się rewelacyjnie. Po przyjeździe napoje, i jedzenie były tak schłodzone, że do rana spokojnie mogły leżeć w szczelnej lodówce i trzymały niskie temperatury. Piwko w końcu było odpowiednie zimne, a awaryjnie można było odpalić na chwilę auto, pozamykać wszystkie kratki, nastawić klimę na maxa i po kilku minutach mieliśmy piwo ładnie schłodzone. Rozwiązanie proste, może dla niektórych śmieszne, ale nam się sprawdziło przez kilka sezonów, na szybko i tanio do zrobienia.

Oczywiście to rozwiązanie dla osób które się przemieszczają i lubią wyjazdy tzw. objazdówki, raczej mało przydatne przy biwakowaniu stacjonarnym. Dodatkową zaletą jest to, że po odłączeniu rury od lodówki i włączeniu ogrzewania oraz dmuchawy na maxa, nasze panie mają całkiem wydajną biwakową suszarkę do włosów, można ją ulepszyć nasadką zwężką do odkurzania szpar.

Dodał:

Irek Jozwik

Chcesz zamieścić swój pomysł, lub ciekawe rozwiązanie, test sprzętu biwakowego, lub modyfikację swojego domku na kółkach ? Przeczytaj opis grupy, szczególnie dział warsztat

https://grupabiwakowa.pl/opis-grupy-biwakowej i zamieść swoją prezentację na grupie Biwakowej

– https://www.facebook.com/groups/grupabiwakowa/, przeniesiemy ją na stronę.

Leave a Reply