Szynka biwakowa peklowana na mokro

Posted by
Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Please wait...

Jak już pewnie wielu z was zauważyło nabyliśmy niedawno wędzarnię turystyczną firmy CampGo, model Prima 25. Przyszedł więc czas na pierwsze użycie i od razu z grubej rury, czyli szynki. Było to nasze pierwsze wędzenie, więc podpierałem się radami naszego kolegi z grupy Włodka Korzeniewskiego, który temat ten ma w jednym palcu.

Co potrzebujemy by uwędzić sobie sposobem domowym pyszną szynkę ?

Mięsko, peklosól, wędzarkę CampGo, sznurek do sznurowania mięsa, suche kawałki drewna z drzewa liściastego, termometr z sondą i pakowarkę próżniową.

Tutaj zamieszczę przepis na szynkę peklowaną na mokro, więc mięso musimy zakupić wcześniej i zapeklować. W naszym przypadku były to 2 jedno kilogramowe szynki. Zalewę do peklowania przygotowujemy z przegotowanej wody według tabeli na stronie http://www.wedlinydomowe.pl/roboczy/tabelapeklowania.htm. Do ostudzonej zalewy wkładamy nasze szynki, dociskamy czymś, żeby były zakryte zalewą i odkładamy na dwa tygodnie do lodówki. Ja w połowie peklowania przekręciłem raz mięso do góry nogami. Proces peklowania mokrego można przyśpieszyć nastrzykując mięso, ale my byliśmy cierpliwi i odczekaliśmy prawie dwa tygodnie, bo wędzenie rozpoczęliśmy po 13 dniach.

Po dwóch tygodniach wybieramy sobie miejsce na biwak z mapy grupy, dobrze by było z jakąś wiatką by w razie deszczu przenieść się z wędzarką. Naszą zapeklowaną szynkę zabieramy zatem na wycieczkę do lasu ;). Proces wędzenia lepiej zacząć rano, gdyż zajmie nam cały dzień. Na miejscu rozpalamy sobie małe ognisko, z którego będziemy mogli w razie czego podkradać żar do naszej wędzarni. Rozpalamy też w wędzrce by się trochę nagrzała, a w międzyczasie wyciągamy szynkę z zalewy, płuczemy i sznurujemy (można też zakupić gotowe siatki).

Gdy wędzarni jest rozgrzana, zdejmujemy przykrycie i wieszamy w niej nasze szynki do suszenia, w tym czasie nie zamykamy wędzarni, ale też pilnujemy by temperatura wewnątrz nie była zbyt wysoka. My suszyliśmy w temp. 50-60 stopni. Szynki suszyły się przez około 2,5 godziny, po czym zamknęliśmy pokrywę wędzarni, zostawiając przerwę, by dym mógł się swobodnie wydobywać z wędzarni i rozpoczęliśmy proces wędzenia. Wędziliśmy mieszanką drewna owocowego, buka i olchy. Wędzarnia ma wbudowany termometr, ale warto też sobie zakupić dodatkowy z sondą na kabelku, który posiada alarm gdy temperatura w wędzarce niebezpiecznie wzrośnie, wtedy możemy pić sobie spokojnie piwko, bo proces wędzenia potrwa 5 godzin. Oczywiście w tym czasie utrzymujemy temperaturę wędzenia w granicach 50 – 60 stopni, a w naszym palenisku drewno ma się tlić, nie może się palić płomieniem.

Po około 5 godzinach nasza szynka powinna być już pięknie uwędzona. My mieliśmy dwie, więc proces zakończyliśmy na dwa sposoby. Pierwszą szynkę po uwędzeniu i ostygnięciu zapakowaliśmy próżniowo i włożyliśmy do parzenia w wodzie o temp. 80 stopni, ale tylko na chwilę, by potem obniżyć temp. wody do 68 stopni i w takiej temperaturze parzyliśmy ją przez 1,5 godziny. Można parzyć też bez foli, ale wtedy kupa aromatu nam ucieka do wody.

Natomiast druga szynka została w wędzarni na kolejną godzinę. W środek wbita została sonda termometru i węglem drzewnym podnieśliśmy temperaturę wędzarni, by szynka w środku osiągnęła 68 stopni, wtedy nie wymaga parzenia. Na koniec nasze produkty odstawiamy przynajmniej na jeden dzień do lodówki

Po całym procesie pozostała już upragniona chwila degustacji, po rozkrojeniu okazało się że wygląd naszych szynek jest idealny, oraz ich smak rewelacyjny. Oboje stwiedziliśmy, że już nigdy nie kupimy plastikowych wędlin w sklepie.

Nie przekonanym naprawdę polecam wędzenie na biwaku, bo spędzając i odpoczywając w fajnym miejscu mamy przy okazji pyszne wędliny. Wymaga to trochę przygotowań i zachodu, ale efekt końcowy jest tego wart. Wędzarnie taką jak nasza, lub większą nabędziecie w sklepie producenta https://campgo.pl

 

Dodał:

Irek Jozwik

Leave a Reply